Subskrybuj blog

19.03.2016

Kobieta przy oknie

Siedziała przy oknie rozmyślając o mijającym dniu. Wieczór był nadzwyczaj ciepły jak na tę porę roku. Jaka to pora? Ta, która przewija się niezmiennie co roku razem z datą w kalendarzu. To dziwne, że data się zmienia, rok się zmienia, a pora roku zawsze wraca ta sama i przeważnie niczym nowym nie zaskakuje. Tak, jakby świat szedł do przodu, a jednocześnie nie zmieniał się ani na jotę. Jakby szedł miarowo zawsze tym samym krokiem i beznamiętnie mijał kolejne liczby zwane datami.

Opowiadania Introwertyczki

Myślała, że dzisiaj na pewno będzie padać - była o tym przekonana. A jednak nie pada! Niekiedy nawet monotonne pory roku miewają swoje humory. Pogoda bywa kapryśna niczym baba przed okresem. Właściwie to wszystko wokół jest kapryśne, tylko ona jedna przy tym oknie trwała w ten wieczór jako skała niewzruszona. Przekornie bezdeszczowy wieczór, przekornie niewzruszona skała.

Wczorajszego wieczoru przy tym samym oknie obiecała sobie, że dzisiaj się weźmie. Weźmie się i już! Zacznie się coś, a ona się weźmie. Przejdzie na dietę, rzuci palenie, przestanie żłopać kawę i będzie jak te babki w czasopismach. Czasopismach, których części tytułów nawet nie pamięta, bo takie na siłę zagraniczne te tytuły. I przeważnie z gwiazdami na okładce - tymi, co to jedzą bezglutenowe pierniczki i reklamują skakanki od 100 zł w górę, no i szampony przeciwłupieżowe z trawą cytrynową. W ogóle taka istnieje? Skraplają tę trawę cytryną czy jak? Albo cytrynę wyciągiem z trawy.

I nagle zaczął padać deszcz. To dziwne, że deszcz tak łatwo pokrywa to, co suche na tym łez padole. A może deszcz to są właśnie łzy skumulowane? Łzy wszystkich istot na tej planecie.

Jej również jakoś tak zachciało się płakać - dzisiaj przeżyła pożegnanie. Czemu pożegnania zawsze generują łzy?

Właściwie to nie było pożegnanie, tylko takie coś na kształt pożegnania. Jej zdarzenia i wydarzenia są zawsze takie na kształt czegoś - taki substytut prawdziwego czegoś. No ale coś na kształt pożegnania jednak powoduje coś na kształt łez. Czy płacz w rytmie deszczu zawsze jest prawdziwy?

Była raz kochanką, ale nigdy nie była żoną. Była kochaną ciocią, ale nigdy nie była matką. Była fajną koleżanką, ale nigdy nie była siostrą. Była stażystką oraz zleceniobiorcą, ale nigdy nie była pracownikiem. Jedną z was, jedną z nich - elementem jakiejś większej całości, zbiorowości, społecznej struktury. A czy płacz w rytmie samotności zawsze jest prawdziwy?

A czy jej życie było kiedykolwiek prawdziwe? Przecież łzy równie dobrze mogą być oparte na fałszu, tak jak wszystko inne na tym dziwnym świecie. Sztuczne emocje na sztucznych wydarzeniach.

Gdyby ludzie wiedzieli o jej rozmyślaniach przed snem... No właśnie, co by zrobili? Pewnie nic, bo ludzi wzrusza tylko prawda. Sztucznie pędzone łzy są jak aromaty identyczne z naturalnym.

Chciałaby być naturalna, bardzo by chciała, chciałaby być normalna. Ktoś dawno temu ustanowił te normy i ustanowił je z pewnością nie bez powodu. Czemu więc bycie normalną jest takie... poza zasięgiem? Tak, jakby była w jakimś lesie i komórka nie łapałaby sygnału.

Na dole młodzież zaczęła rzucać kamieniami w samochody włączając alarmy. Autoalarmy dają sztuczne poczucie bezpieczeństwa. Właściciel samochodu ma wrażenie, że jest on chroniony. Czy wie, że ta ochrona jest sztuczna? Sztuczna, więc pozorna. Pozorna, więc de facto jej nie ma. Robienie sztucznie hałasu to żadna ochrona i żadne bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo jest wtedy, gdy zamiast gapić się przy oknie na pijanych młodziaków, masz z kim porozmawiać i jesteś częścią choćby dwuosobowej całości.

Alarmy wreszcie ucichły, młodzież gdzieś zniknęła, a deszcz przestał już padać. Spojrzała na komórkę: nie ma sygnału! Bez kitu, to jest środek miasta czy środek lasu?!? W końcu zrozumiała, że gdy nie ma kto dzwonić na komórkę, to zawsze będzie się żyć jak w środku lasu. Można żyć w lesie i patrzeć przez okno na panoramę miasta, ewentualnie w okna sąsiadów.

Odeszła od okna i położyła się spać. Parę godzin później przywitał ją poranek. To dziwne, że wczorajszy wieczór nie ma już żadnego znaczenia. Wieczory przychodzą i odchodzą, poranki również. Deszcz zaczyna padać i przestaje, a jedyne, co zostaje na dłużej, to wątpliwości. Wciąż wątpiła w istnienie trawy cytrynowej.
Share:

6 komentarzy:

  1. Odpowiem Ci na jedno pytanie płacz w rytmie
    samotności jest prawdziwy jeśli ta samotność jest prawdą a nie naszym złym nastrojem

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje opowiadanie znalazło się w Katalogu z wyobraźnią.
    Pozdrawiam ( :

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę do Ciebie wracać :)
    Tak już odchodząc od opowiadania, jestem pod wrażeniem ogarniania takiej ilości blogów! Kawał dobrej roboty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami się sobie dziwię, jak to ogarniam. Może mam talent do blogowania (i przy okazji wrodzoną skromność). :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcenie czasu i energii na zapoznanie się z moimi skromnymi opowiadaniami. Będę bardzo wdzięczna za każdy komentarz ich dotyczący. :)

Aby formalności stało się zadość, to przypomnę, że kopiowanie opowiadań jest zabronione.

Kopiowanie tekstów jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblre Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Weheartit Introwertyczka na Pinterest Kanał RSS bloga Introwertyczka na Bloglovin Introwertyczka na Disqus

Poznajmy się

Moje zdjęcie
Mam na imię Daria i w przestrzeni internetowej jestem głównie nawiedzoną multiblogerką. Założyłam blogi z niezwykle banalnego powodu: po to, aby prezentować publiczności swoją twórczość. Tak się składa, że internet i funkcjonujący w jego ramach blogger oferują taką możliwość, więc czemu z niej nie skorzystać?

W chwili obecnej blogowanie pozwala mi zarówno na wyrażanie siebie, jak i na uporządkowanie swoich rozbieganych myśli. Wciągnęło mnie od pierwszej chwili i nie ukrywam, że sporą większość czasu w sieci poświęcam właśnie prowadzeniu blogów. :-) Mam ich kilka i każdy z nich jest dla mnie ważny.

Zachęcam również do wypowiadania się na Forum dla Ciebie, a także do zapoznania się z moją ofertą w zakresie pomocy blogowej: Ulepsz swój blog z Introwertyczką!.

Poznajmy się jeszcze lepiej

Moja strona internetowa

Zamów powiadomienia o nowościach u Introwertyczki



Newsletter templates by FreshMail











Opowiadania zamieszczone na tym blogu stanowią zbiór autorskich opowiadań jednoczęściowych o charakterze introspekcyjnym, niebehawiorystycznym.

Zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych opowiadanie jest przedmiotem prawa autorskiego i w związku z tym autorowi opowiadania przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji i do nadzoru nad sposobem korzystania z niego. Oznacza to, iż opowiadania znajdujące się na tym blogu nie mogą być powielane, kopiowane bez zgody autora, czyli mnie.

Zapraszam również do zapoznania się z wierszami mojego autorstwa.

2012 © Opowiadania Introwertyczki. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwalne opowiadania

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na Disqus Kanał RSS bloga Introwertyczka na Weheartit Adres e-mail

Moje pozostałe blogi

Wiersze Introwertyczki
Notatki Introwertyczki
Introwertyczka w sieci
Przemyślenia Introwertyczki