Subskrybuj blog

07.09.2015

Śniąca

Odkąd sięga pamięcią, każdej nocy prześladował ją w kółko ten sam sen. Miała zawsze ten jeden sen i żadnych innych. Gdy była dzieckiem, myślała, że to normalne i że każdy śni ciągle tak samo. Jednak z biegiem czasu, im więcej rozmawiała z ludźmi, tym bardziej przekonywała się, że jej przypadek jest odosobniony. A więc ludzie każdej nocy mają inne sny... - jak to tak? Czy tak w ogóle można?
Opowiadania blogspot

Co noc powtarzał się dokładnie taki sam schemat: kładła się spać, przykładała głowę do poduszki, wtulała się w mięciutką kołdrę i... przychodził sen, zawsze ten sam.

Była w swoim pokoju i rozwiązywała na łóżku krzyżówkę - za każdym razem tę samą. W pewnym momencie słyszała potworny krzyk - każdej nocy ten sam. Wstawała, kładła krzyżówkę i długopis na biurku, po czym wychodziła sprawdzić, co się dzieje - nie mogła nie wyjść, musiała sprawdzić.

Wychodziła z pokoju i za każdym razem znajdowała się nagle w jakimś długim wąskim korytarzu ozdobionym na czerwono. Szła i szła tym korytarzem, później wracała i znowu szła. Rozglądała się, lecz nigdzie nie było żadnych drzwi. Szła i biegła, szła i biegła, i nic - żadnych drzwi, żadnego wejścia, wyjścia donikąd. Sam pusty korytarz. 

Zawsze po jakimś czasie chciała wrócić do pokoju, ale nie mogła go znaleźć. Jakby znikał, rozpływał się w powietrzu. Nie zostawał po nim nawet ślad. Gdzie on jest, gdzie on jest? - pytała samą siebie za każdym razem. Nie znajdowała odpowiedzi na to pytanie.

Chodziła w tę i we w tę, biegała, kręciła się w kółko. Błądziła szukając czegokolwiek, co pozwoli jej wydostać się w jakieś inne miejsce. Ślad, niech to będzie chociaż ślad wyjścia, wejścia, przejścia - no czegoś, w końcu czegoś. Dlaczego tu nie ma żadnych drzwi, jak się stąd wydostać?

Zawsze w końcu zaczynała czuć się zmęczona tą bieganiną, więc zatrzymywała się i siadała na środku czerwonego korytarza. Na środku? Właściwie to nawet nie była pewna, czy to środek. Zdawało się jej, iż ten dziwny korytarz nie miał żadnego początku ani końca, tym bardziej ciężko więc mówić o jakimś środku. Można powiedzieć, że zatrzymywała się w pewnym niezidentyfikowanym punkcie korytarza.

Korytarza również niezidentyfikowanego, ale za to pustego - i owszem. Nie było nikogo, nic w nim nie było. Jak ona się tu w ogóle znalazła, skąd się tutaj nagle wzięła?

Coś było nie tak - wiedziała to, czuła to. Korytarz był zamknięty, jakby ktoś ją nim obudował, jakby zamknął ją w pułapce. Dlaczego? I kto? W jakim celu to zrobił?

Zawsze przypominała sobie wówczas o nierozwiązanej krzyżówce. Dlaczego przez tyle lat nie mogła jej rozwiązać? Co stało na przeszkodzie? Tyle lat i nadal nie mogła odnaleźć hasła - jakaś trudna ta krzyżówka, zapragnęła wreszcie wyśnić trochę łatwiejszą.

Jak się stąd wydostać? Nie miała pojęcia. Dobrze, że to tylko sen. Przerażające miejsce, wszystko przerażające, ale na szczęście to przecież tylko sen. W końcu się obudzi, musi.

Pewnego ranka popsuł się budzik, zaspała - wysiadły baterie czy tam coś. Był dzień, a ona wciąż spała i spała. Zrozumiała wtedy, że są też takie sny, które nigdy nie mają swojego końca. Nie znają granicy pomiędzy nocą a dniem.
Share:

8 komentarzy:

  1. Blog został dodany do Katalogu Euforia. Pozdrawiam, taasteful. ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe to opowiadania! Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  3. A po przebudzeniu była zmęczona snem? Ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie powiem, pierwsze opowiadanie od dłuższego czasu, które w pewien sposób mnie zaciekawiło. Jednak ten obrazek... psuje klimat tego snu. Widzę swojego rodzaju zagadkę, którą bohaterka porzuciła, jako taki cel, który zgubiła w pogoni za tym, co ją zaciekawiło na chwilę, i nie mogła powrócić do wcześniejszego początku.

    --TEGO NIE TRZEBA CZYTAĆ/FARMAZONY--
    Jeśli się nie obrazisz, zadam pytanie, które w jakiś sposób siedzi we mnie po przeczytaniu tego. Mam już tak, że we wszystkim, co człowiek stworzy widzę tego człowieka. To opowiadanie mówi mi, że ty, jako autorka gubisz się w codzienności, którą dobrze znasz. Dużo czasu spędzasz na blogowaniu, nie umiesz się od tego oderwać. Lubisz to, choć czasem wydaje ci się bezsensowne. Mam rację?
    To co napisałem to tylko moje spekulacje. Nie stwierdziłem, że są one prawdą. Po prostu tak postrzegam twoją osobę, a raczej małą jej część po przeczytaniu tego opowiadania. Jeśli się mylę, przepraszam.
    -x-x-

    Zapraszam do mnie:
    Psychologia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oderwać się umiem, ale nie wiem po co miałabym to robić, skoro lubię blogować. Bezsensowne mi się czasem wydaje, ale to wtedy robię przerwę, aż znów znajdę sens. Może po prostu blogowanie zaspokaja moją potrzebę tworzenia i jednocześnie potrzebę kontroli, których nie mam jak zaspokoić w codzienności... niesennej. Pzdr

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Czasem są sytuacje, które wolałabym, żeby pozostały tylko sennym koszmarem. A jednak dzieją się naprawdę. Z drugiej strony na sny nie mamy dużego wpływu, a na nasze życie - tak. Opowiadanie bardzo zagadkowe, zmusza do myślenia. Ale wciąga do samego końca.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie czasu i energii na zapoznanie się z moimi skromnymi opowiadaniami. Będę bardzo wdzięczna za każdy komentarz ich dotyczący. :)

Aby formalności stało się zadość, to przypomnę, że kopiowanie opowiadań jest zabronione.

Kopiowanie tekstów jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblre Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Weheartit Introwertyczka na Pinterest Kanał RSS bloga Introwertyczka na Bloglovin Introwertyczka na Disqus

Poznajmy się

Moje zdjęcie
Mam na imię Daria i w przestrzeni internetowej jestem głównie nawiedzoną multiblogerką. Założyłam blogi z niezwykle banalnego powodu: po to, aby prezentować publiczności swoją twórczość. Tak się składa, że internet i funkcjonujący w jego ramach blogger oferują taką możliwość, więc czemu z niej nie skorzystać?

W chwili obecnej blogowanie pozwala mi zarówno na wyrażanie siebie, jak i na uporządkowanie swoich rozbieganych myśli. Wciągnęło mnie od pierwszej chwili i nie ukrywam, że sporą większość czasu w sieci poświęcam właśnie prowadzeniu blogów. :-) Mam ich kilka i każdy z nich jest dla mnie ważny.

Zachęcam również do wypowiadania się na Forum dla Ciebie, a także do zapoznania się z moją ofertą w zakresie pomocy blogowej: Ulepsz swój blog z Introwertyczką!.

Poznajmy się jeszcze lepiej

Moja strona internetowa

Zamów powiadomienia o nowościach u Introwertyczki



Newsletter templates by FreshMail











Opowiadania zamieszczone na tym blogu stanowią zbiór autorskich opowiadań jednoczęściowych o charakterze introspekcyjnym, niebehawiorystycznym.

Zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych opowiadanie jest przedmiotem prawa autorskiego i w związku z tym autorowi opowiadania przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji i do nadzoru nad sposobem korzystania z niego. Oznacza to, iż opowiadania znajdujące się na tym blogu nie mogą być powielane, kopiowane bez zgody autora, czyli mnie.

Zapraszam również do zapoznania się z wierszami mojego autorstwa.

2012 © Opowiadania Introwertyczki. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwalne opowiadania

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na Disqus Kanał RSS bloga Introwertyczka na Weheartit Adres e-mail

Moje pozostałe blogi

Wiersze Introwertyczki
Notatki Introwertyczki
Introwertyczka w sieci
Przemyślenia Introwertyczki